środa, 26 grudnia 2012

Rozdział 7



Delikatnie mnie pocałował.  Ale ja nie umiałam odwzajemnić pocałunku i odepchnęłam go.
-Bella – popatrzy na mnie z góry
- Justin ja tak nie mogę nie tak szybko
-Czyli dasz mi jeszcze jedną szanse .? A mogę cię przynajmniej przytulić?
Pokiwałam głową. Wtuliłam się w niego. Poczułam jego słodkie perfumy. Całe dwa lata przeleciały mi przed oczami. Nie chciałam go stracić, ale tez nie chciałam by myślał, że wszystko łatwo będzie mu przychodzić. Staliśmy tak chyba 5 minut.
-Zimno ci – szepnął
-To co… -odparłam i wtuliłam się w niego jeszcze bardziej
-Odprowadzę cie pod drzwi, a poza tym już późno.
Gdy stałam pod drzwiami Justin chciał pocałować mnie w policzek, ale szybko schowałam się w domu.
-Pa…
Weszłam do swojego pokoju i dostałam sms’a
„Hej myszko”
„Justin..”
„Nie powiedziałaś, że nie mogę napisać”
„Muszę iść spac jutro mam ważne lekcje, a później jadę do lekarza”
„Coś poważnego? Czemu nic nie mówiłaś”
„Sprawdzamy wyniki i umawiamy się na termin zabiegu. Paa”
„Dobranoc ślicznotko ; *”

Od razu usnęłam. Rano wstałam troszkę spóźniona. Ubrałam pierwsze lepsze ciuchy, wzięłam torbę i zeszłam na dół.
-Pa wszystkim i pamiętajcie, że o 15 kończę lekcje i jedziemy do lekarza – wzięłam kromkę chleba z nutellą i wyszłam do szkoły.
-Bella.. –krzyczał jakiś chłopak
-Josh- powiedziałam zaskoczona – sory, ale nie chce gadać
- Przepraszam cię. To co się ostatnio wydarzyło, już nigdy się nie powtórzy. Obiecuje ci.. Przepraszam naprawdę
-Dobra ni się nie stało
Widziałam, że żałuje i uwierzyłam mu. W końcu był moim przyjacielem
-Bella masz jedną słuchawkę. Wywiad z Justinem w radiu.
„R:Jak tam po zerwaniu z Bellą?
J:A ktoś wam mówił, że ja z nią zerwałem?
R:Ale to zdjęcie z tym chłopakiem, ten artykuł o kilku innych.
J:  Ona by tego nie zrobiła. Zrozumiałem to. Po za ty ten artykuł zabolał mnie i ją. Nie pozwolę na to, żeby ktoś ją obrażał
R; a twoja nowa piosenka Die In your arms.  Jest do nie?
J; A jest inna  ważna dziewczyna w moim życiu?
R; Nie wiem. A jak twoja rodzina przyjęła Belle?
J: Zaakceptowali ją. Moja mama traktuje ją jak córkę, mój tata również . A moje rodzeństwo kocha ją bardziej ode mnie (zaśmiał się )
R; A jej rodzina?
J: Nie poznałem jej całej. Miałem przyjemność poznać jej siostrę bardzo miła dziewczynka. Mam dużo koncertów, dużo czasu spędzam w studio, ale mam nadzieje, że znajdę okazję i poznam jej rodzinę
R; Dziękuje za te kilka minut, które nam poświęciłeś i życzę szczęścia”
Popłakałam się. Justin nie powiedział o naszym zerwaniu. A co do odwiedzin w mojej rodzinie wziął całą winę na siebie. Do szkoły szłam milcząc chodź Josh cały czas coś gadał. Na lekcji historii umiałam wszystko, więc nauczyciel był w lekkim szoku. Dzień w szkole strasznie się dłużył. Równo o 15 wybiegłam ze szkoły, a mama już czekała. Moja siostra całą drogę gadała o tym, że Justin mówił o niej w radiu.
Wizyta u lekarza był bardzo krótka. Jutro miałam mieć zabieg. Więc wróciłam do domu i zaczęłam się pakować. Włożyłam piżamę kilka bluzek, spodnie, kapcie, kosmetyczkę, żel pod prysznic, szampon, szczoteczkę i pastę, szlafrok, ręcznik i Bieliznę. Poszłam wziąć prysznic. Gdy wyszłam ubrałam żółtą sukienkę i balerinki . Spięłam włosy w kucyk i szukałam mojego telefonu.
-Mamo?
-Czego nie możesz znowu znaleźć  - jak mnie dobrze znała
-Telefonu..
-Vanessa się nim bawiła
-Młoda!!!! Oddawaj telefon.
-Nie krzycz już
-Co ty na nim robiłaś
-Grałam tylko
-Nie kłócić się już, a ty Bella złaź musimy już jechać.
-Idę, idę.
Akurat do domu wszedł tata.
-Wzięłaś tyle ciuchów jakbyś się wyprowadzała. A w piątek masz wyjść..
-Tato. – tatuś jak zwykłe musiał rozluźnić atmosferę
-Robert zawieziesz ją? Ja mam coś ważnego do załatwienie?
-Basia ty nie pojedziesz dowiedzieć co twoja córka będzie ta jadła i piła ? W jakich godzinach można ją odwiedzać? –Wszyscy śmialiśmy się z mamy.
-Skończcie już. Ja wychodzę
W drodze do kliniki nikt się nie odezwał. W klinice wszyscy byli bardzo mili. Najbardziej polubiłam dziewczynę z mojego pokoju.
-Siema jestem Bella
-Hej –popatrzyła dziwnie – ta Bella od Justina
-Tak ta Bella – uśmiechnęłam się
-Jakie  mam szczęście. Chodź  czekam mnie operacja nagle nabrałam entuzjazmu.
-Cieszę się. A poza tym nie martw się mnie też jutro z rana czeka zabieg.
-Więc poleżysz z wyjątkową fanka Justina troszkę dłużej
-Czemu wyjątkową?
-Justin mówi tak na swoje fanki, które go jeszcze nie spotkały.
-No to widzisz już nie będziesz taka wyjątkowa bo może uda ci się go spotkać
-O Jezusie . Dziękuje.
-Nie ma sprawy a teraz cię przeproszę . Muszę iść ubrać piżamę.
Gdy już wróciłam mojej współlokatorki nie było. Myślałam o tym co jej powiedziałam i jaka był szczęśliwa, a ja nie miałam zamiaru dzwonić po Justina. Czułam się podle.
Rano gdy wstałam ona jeszcze spała a mnie zabierali na salę miałam mieć usuwane chirurgią laserową.
-Justin? – ocknęłam się – jak udał się zabieg?
-Zabieg udał się doskonale, a Justin siedzi na zewnątrz z Jazmyn i Jaxonem.
-Mamo możesz ich poprosić.
-Bella- wbiegła z krzykiem Jazmyn
-Mała uspokój się i daj jej odpocząć – powiedział Justin
-Nie trzeba – przytuliłam rodzeństwo Justia – jak ja was dawno nie widziałam.
-Jak się czujesz –zapytał swoim słodkim głosikiem Jax
-Dobrze
-Jazmyn, Jaxon –zawołała ich moja mama. – pojedziecie ze mną do domu musimy tam cos przygotować.
Dzieci szybko zerwały się z łóżka i poszły  moją mamą
-Justin możesz się nachylić na chwilkę
Powoli się nachylił, a ja go pocałowałam
-Nie spodziewałam się – i pocałowałam mnie jeszcze raz
Siedzieliśmy tak i gapiliśmy się
-Dzień dobry państwu – powiedział lekarz- pan musi już wychodzić, a my jedziemy zrobić badania.
-Kocham cię –powiedział i wyszedł


3 komentarze:

  1. Świetny <3
    Oby natępne były też takie długie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jeeeej, słodziaki *.* a ten wywiad w radiu, prawie się popłakałam. Czekam na NN <3

    OdpowiedzUsuń