U lekarza dowiedzieliśmy się tyle, że mój rak jest leczony na kilka sposobów, a ja mam przyjechać za dwa dni gdy będą wszystkie wyniki. Wtedy ustalimy termin i metodę.
Gdy wróciliśmy do domu. Resztę dnia myślałam o tym koncercie i co ja jutro zrobię...
________________________________________________________________________
I nadeszła niedziela. Moja siostra cały czas podniecała się koncertem. Miałam już dosyć. Temat Justina szczególnie mnie denerwował. Wyszłam z łóżka. Uszykowałam sobie ciuchy z myślą o koncercie. Niebieską koszule, Biały t-shirt, krótkie jeansowe spodenki, i biała trampki (tak ja lubił Justin). Cały dzień siedziałam w piżamie i uczyłam się na historię. Godzinę przed koncertem ubrałam ciuchy i nałożyłam makijaż.
-O widać, że Bella jedzie na koncert Justina. Ślicznie wyglądasz - tata próbował mnie zdenerwować podczas drogi na koncert
-Zamknij się- nigdy tak się do taty nie zwracałam
-Bella - zwróciła mi uwagę mama
-Tato przepraszam nie chciałam
-Dobra rozumiem -zaśmiał się tata
Ale mi nie było do śmiechu. Wysadzili nas przed stadionem, gdzie odbywał się koncert. Tłum piszczących nastolatek dziwnie się na mnie patrzył. Czułam się nieswojo, ale musiałam wytrzymać obiecałam Vanessie.
Stałyśmy blisko sceny tak blisko, że Justin mógł mnie zobaczyć. Gdy był już na scenie nie było słychać nawet własnych myśli.
-Witam was! Cieszę się, że aż tylu was jest. Mam dla was niespodziankę - po 45 minutach śpiewania. Wszyscy usłyszeli nową nutę. Die in your arms. (http://www.youtube.com/watch?v=_2JJ5de2Bjw)
Gdy Bieber śpiewała, wszystkie dziewczyny patrzyły na mnie nie na niego. Pod koniec utworu słowa z ekranu znikły, a pokazało się moje i jego zdjęcie. Z wakacji, gdy leżeliśmy razem na plaży. Zaczęłam przepychać się przez tłu do wyjścia.
-Bella _ powiedział
Ale ja nawet nie drgnęłam. Wyszłam i zadzwoniłam po taxówkę. Gdy już byłam w drodze do domu, przypomniałam sobie o Vanessie. Jak można zapomnieć o siostrze, ale ja wtedy nie myślałam o niczym.
"Ja jestem już pod domem Czekam na ciebie" takiego sms jej wysłałam . Usiadłam przed domem na ławce i czekałam na nią. A tak ma wejściówki za scenę Po godzinie przyjechała razem z Justinem.
-Przepraszam. Nie wiem jak to się mogło zdarzyć .
-Oj tam, to był najlepszy czas w moim życiu.- była taka uśmiechnięta - a i nie mów nic mamię bo mnie nie puszczą już nigdzie z wami
-Ale - pobiegła do domu, a ja nie zdążyłam jej powiedzieć, że nie ma już nas, nie ma mnie i Justina.
Justin usiał na ławce
-Kocham cię - popatrzył się na mnie, a ja usiadłam koło niego
-Ale po tym sms'ie co dostałam od ciebie. Według mnie nie ma szans na uratowanie tego.
-Wszystko jest możliwe. JA tak wcale nie myślałem. Te zdjęcia, ta twoja wiadomość.. Dobiło mnie to
-Ale zawsze tak było, przez dwa lata wierzyłeś każdemu, a ja byłam ta gorsza
-A jak ja się czułem? TY poznałaś całą moją rodzinę. A ja? Po dwóch latach twoją siostrę.
-A co to ma do tego?
-To, że wydawało mi się , że się mnie wstydzisz.
-Nie. Tylko po prostu wiem jakby to było. Nie mielibyśmy czasu dla siebie. Te wrzaski
Wtedy zrozumiałam, że ma rację Wyglądało to tak jakbym się go wstydziła.
-To co? Myślisz, że nie jestem do tego przyzwyczajony?
-Justin wiesz na pewno, że tak nie było nie wstydziłam się ciebie. Wręcz przeciwnie, byłam z ciebie dumna.
-Nadal możesz być -wstał
-Justin nadal uważasz, że są dla nas jakieś szanse - podeszłam do niego
Przysunął się do mnie i delikatnie...
dodaj dzisiaj jeszcze jeden! świetny blog! :)
OdpowiedzUsuńPostaram się dodać dzisiaj, ale ni obiecuje bo chora jestem ;c najpóźniej jutro rano
OdpowiedzUsuńJej, cudowne :D dobrze, że się pogodzili i dali sobie szansę! Czekam na NN @pioneczek_Oo
OdpowiedzUsuń