sobota, 5 stycznia 2013

Rozdział 10

Nina nowa blondynka jak zobaczyła tylko kto po mnie przyszedł. Zaraz do nas podbiegla
-Justin! Jestem twoją wielką fanką.
-Bardzo mi miło – przytulił ją
Wiem to jest jego fanka, musiał być miły, ale ona zrobiła to specjalnie. Pochwaliła się, że chodzi ze mną do klasy i mieszka na tej samej ulicy co ja.
-To może wrócisz z nami ? –zaproponował Justin
-Z przyjemnością – czułam w jej glosie podstęp
Całą drogę mieli mnie gdzieś. Nawet słowem się nie odezwali do mnie. Gdy byliśmy pod domem Blondi zapytała
-Mogę cię przytulić? Jaka jestem szczęśliwa. Moje marzenie się spełniło 
Ja nie zwracając na nich uwagi poszłam do domu.
-Bella – krzyknął  Justin – co ty odstawiasz? –zapytał zamykając za sobą drzwi
-Ja? Znowu ja będę winna, a kto mnie całą drogę olewał? 
-Przepraszam, ale ty nie paliłaś się do rozmowy – podszedł do mnie i mnie przytulił
-Myślisz, że to pomoże ?
Pocałował mnie
-A to? Kochanie! Coraz częściej się kłócimy.
-Justin, ale zrozum to. Wyobraź sobie jak ja się czuję. Masz dla mnie mało czasu, ignorujesz mnie – pocałował mnie
-Skończmy tą dyskusję i idziemy na obiad. Sam ugotowałem
-Sam?
-No tam. Może z pomocą mamy.
-Dodaj, że ogromną – obydwoje wybuchneliśmy śmiechem
Obiad był doskonały. Usiedliśmy w salonie, a ja wyciągnęłam książki i zeszyty.
-Bella, zamierzasz się uczyć?
-No kiedyś muszę, a jak się opuszczę to na milion procent będę musiała wrócić do domu – błyskawicznie zjawił się za mną
-To może ci pomogę?
-Nie będzie to konieczne –pocałowałam go w policzek i poprosiłam by dał mi dwie godziny. 
Nie miałam dużo nauki. Poszłam do sypialni a Justin siedział na łóżku w garniturze 
-Eee. Wybierasz się gdzieś?
-Tak. Umówiłem się z Niną na kolację
-To miłej zabawy
-Żartowałem. Masz 15 minut na przebranie się. Twoi rodzice zaprosili nas na kolację.
-A czemu mi tego nie powiedzieli?
-Miała to być niespodzianka.
-Pokażesz mi gdzie mam szafę?
-Szafę? A ten duży pokój  z ubraniami
Zaprowadził mnie do pokoju, gdzie było pełno ciuchów. Wzięłam czarne balerinki, czerwoną sukienkę i czarną opaskę. Uczesałam się w warkoczyka i włożyłam ciuchy. Ale makijażu nie nakładałam.
-Ślicznie wyglądasz kochanie – objął mnie od tyłu, gdy zakładałam kolczyki
-Na którą jesteśmy umówieni?
-Na 18. Więc musisz się pośpieszyć.
-Już możemy iść
Po piętnastu minutach byliśmy u moich rodziców. Drzwi otworzyła Van i od razu wskoczyła Justinowi na ręce
-Patrzcie mam chłopaka
-Mała ślicznotka – powiedział Justin
Cały czas przy stole tata z Justinem rozmawiali o sporcie.
-Idę na chwilę do pokoju, muszę coś wziąć.
-Pójdę z tobą – powiedziała Ania
-To ja pójdę z wami
-Siedź na tu i nie ruszaj tyłka – powiedziałam Vanessie
Ania weszła do pokoju, zamknęła drzwi i od razu  rzuciła się na łóżko
-To mów o chodzi?
-ale o co ma chodzić - zapytałam
-No przecież widzę...
-Do szkoły chodzi nowa laska. Wysoka blondynka, zgrabna, długie nogi, mini i szpilki
-I to jest ten twój problem?
-A żebyś wiedziała. Chyba spodobał jej się Justin
-Hahahahha - siostra nie mogła się powstrzymać - ale nie ona jemu, on jest taki w tobie zakochany
Wtedy Justin wszedł do pokoju
-Kochanie zrobiło się późno, idziemy już?
-No możemy iść - była już 22. Tata nie chciał wypuścić Justina. Widocznie go polubił. Na dworze było ciemno, ale za to niebo było cudowne
-Zimno ci. -oznajmił
-Bez przesady - zaprzeczałam
-chodź tu - szliśmy  razem pod jedną marynarką wtuleni w siebie.
Od razu jak wróciliśmy do domu spakowałam książki, poszłam przyszykować rzeczy na jutro i wziąć długą kąpiel. Gdy przyszłam do sypialni, Bieber już spał. Zgasiłam światło i prawie bezszelestnie położyłam się koło niego.
Rano wstałam o 7:30 więc umyłam zęby, twarz, ubrałam się, rozczesałam włosy i wyszłam nie budząc Justina
-hej śliczna
-O Josh dawno się nie widzieliśmy
-No wiesz za bardzo nie chciałaś gadać
-A dziwisz mi się?
-No nie
-Wpadniesz dzisiaj do nas na kolację?
-Do nas?
-Mieszkam razem z Justinem
-O bardzo się ciesze - chodź widziałam po jego minie, że wcale tak nie jest. Pierwszą miałam historię. Oczywiście nauczyciel miał jak zwykle jakieś "ale" do tego co robię.
Justin ; * "Hej słońce ile masz dzisiaj lekcji?
ja ; Trzy, ale muszę godzinę dłużej zostać. Kara
Justin ; * : przyjdę po ciebie ;)


Gdy wyszłam ze szkoły Justin siedział na ławce. Nie był jednak sam, był z Wampirem. Tak mówiliśmy na Ninę. Bo chłopaków potrzebowała jak krwi.

-Hej skarbie - pocałował mnie
-No cześć
-Cześć laska - przywitała się dziewczyna
-Możesz ograniczyć się do cześć - upomniałam ją
-Bella, Nina wpadnie dzisiaj na kolację
-Okey. To na 18:00 bo Josh też będzie
-Jak musi - powiedział Justin
-Ja nie mam nic przeciwko twojej koleżance 
Od razu jak weszliśmy do domu nakryłam do stołu i poszłam przyrządzać kolację. Pół godziny przed czasem blondi była już u nas!
-Wejdź - otworzyłam jej, cała pobrudzona
-To co. Właź - musiałam być miła obiecałam Justinowi
-O Nina - Justin przytulił ją -zapraszam do stołu
Poszłam się przebrać, jako jedyna z osób, które już były, ubrałam się na luzie. Justin w koszulę białą, Wampir w sukienkę, a ja T-shirt i Jeansy. Punkt osiemnasta zjawił sie Josh. Był ubrany w fioletowy T-shirt i rurki. Na szczęście nie tylko ja wolę być sobą. Całą kolację Justin rozmawiał z Niną, a ze mną i Josh'em zamienił dwa zdania
-Ale mają tupet. Nawet nie mogli się ładniej ubrać - szepnęła do Justina
-Zamknij się dobra! Mi się podoba -wrzasnęłam - będziecie to jedli?
-Bella ona jest gościem -zwrócił  mi uwagę Justin
-O to bardzo Panią przepraszam - wzięłam miskę z zupą i wyszłam.
Josh pobiegł za mną, a Justin został, wpatrzony w blondi

4 komentarze:

  1. kocham <3 ciekawe co będzie dalej .. :D <3

    OdpowiedzUsuń
  2. uuuuuuuuu szykuje się ostro dawaj nn

    OdpowiedzUsuń
  3. robii się zacięta walkaa heheh ♥ czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  4. wkurzyłam sie, głupia blondi ;c czekam na kolejny @pioneczek_Oo ♥

    OdpowiedzUsuń