czwartek, 14 lutego 2013

Rozdział 17


-Bella muszę ci to powiedzieć. Wiem, że śpisz i mnie usłyszysz, ale muszę. Kocham cię i żałuję wszystkiego co złego zrobiłem. Jesteś wspaniałą osobą. I od dzisiaj nigdzie się bez ciebie nie ruszam i ty nigdy nie zostaniesz sama. Nie wiem co bym teraz zrobił, g cie już nie było. Nie wiem, czy bym to wytrzymał – nachylił się nade mną i pocałował mnie. Chciałam odwzajemnić jego pocałunek, ale się powstrzymałam .
_________________________________________________________________________________
Rano Justina nie było już w pokoju. Myślałam, że był na dolę.
-Ania jest Justin? – krzyknęłam
-Musiał wyjść  - zbiegłam na dół
-Jak to wyjść? Bez pożegnania?
- miał coś ważnego do załatwienie – Powiedziała siostra i dała mi naleśniki – jedz szybko za pół godziny  mamy wizytę u lekarza
-U lekarza? – całkowicie zapomniałam, że miałam kiedyś raka.
Gdy wróciliśmy zastałam pod drzwiami naszego domu Ninę
-Co ty tu robisz?
-Bella możemy porozmawiać? –zapytała
-Pewnie – po jej minie było widać, że coś poważnego
-Miałaś dzisiaj wizytę u lekarza? I co powiedział? –zapytała
-Pamiętałaś. Dobrze. Lekarz nie widzi nic co mogłoby mnie zmartwić, ale chyba nie o tym chciałaś pogadać.
Usiadła naprzeciwko mnie i przytuliła pluszowego misia
-O Tomie.
-Co zrobił?
-No bo doszło do czegoś na co nie miałam ochoty
-Ale jak to ?
-Wiem, że z tobą też próbował, a ze mną mu się udało.
-I co z tym zrobisz?
-Ale to jeszcze nie koniec. Dowiedział się o tym Justin i poszedł z nim porozmawiać. Niestety chłopak cały czas krzyczał, że ty będziesz następna. Bieber ostro się wkurzył, a jakiś pajac zadzwonił po policję i oby dwaj siedzą na komisariacie.
-To co my tutaj jeszcze robimy? Musimy pomóc Justinowi
-Bella nie mogę. Rozumiesz? nie mogę. Tom jest do wszystkiego zdolny.
-I co Justin za to, że nam pomógł ma oberwać. No chyba nie. Ja nie będę tchórzyć.
-Bella?
-Nina nie.  Ma mu ujść na sucho to co zrobił?
-A będziesz tam ze mną?
-Oczywiście.
Podczas drogi na komisariat opowiedziałam wszystko mojej siostrze.
-Justin – wbiegłam na posterunek i przytuliłam się do chłopaka – i co wypuszczą cie?
-Nie. Uważają mnie za winnego
-Nina i ja postanowiłyśmy zeznawać
-I dobrze robicie, ten palant musi za to zapłacić
Tom siedział naprzeciw naszej trójki i głupio się uśmiechał.
Pytania policji był męczące. Niestety Justin musiał zostać do rana.
………………………………………………………………………………………………………
Rano czekałam na Justina.
-No w końcu jesteś? Co tak długo?
-Przyjechał Scooter dostałem trochę długi wykład. I muszę wracać na miesiąc z nim.
-Ale?.....
-Bella możesz pojechać ze mną!
-Justin nie. My jesteśmy tylko przyjaciółmi, a ja bez przyjaciela potrafię wytrzymać miesiąc. A poza tym mamy telefony – co ja gadam nie wytrzymam bez niego miesiąca, ale to jest jego praca musi.
-To chodź ze mną… pomożesz mi się spakować.
-Justin pouczę się troszkę. Jutro idę już do szkoły.
-Okey, ale mam nadzieje , że na lotnisko przyjdziesz się pożegnać.
-Przyjdę na pewno .
Justin wyszedł a ja poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie.  Cały dzień siedziałam nad książkami.
-Bella – krzyknęła Anna – za 30 minut Justin ma samolot
-Tylko się przebiorę – ubrałam jego ulubioną sukienkę i balerinki
-Idziesz dziewczyno?
-Idę Idę.
Całą drogę Anna naśmiewała się ze mnie, że ubrałam się jak na jakąś zabawę a nie na pożegnanie.
Justin z całą ekipą chcieli już wchodzić do samolotu
-A to nie chcesz się nawet pożegnać? – krzyknęłam
Justin od razu do mnie podbiegł i mnie przytulił
-Myślałem, że nie przyjedziesz
-Mówiłam, że przyjdę na pewno.
Przytuliłam się mocno do niego. Już tyle razy żegnaliśmy się na dłużej, ale ja tego wtedy tak nie odczuwałam.
-Mała nie płacz. Zanim się obejrzysz ja będę już z powrotem – pocieszał mnie Justin i odszedł
Kiedy drzwi samolotu się zamykały krzyknęłam
-Justin! Kocham cię.

2 komentarze:

  1. ŚWIETNY .No....
    KIEDY DODASZ NN?
    Wiesz jak długo czekam?!
    Dodawaj : *

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, świetny blog! Nominowałam Cię do VBA <3

    Szczegóły tutaj -> http://forgive-me-love.blogspot.com/2013/02/liebster-awards-versatile-blogger-award.html


    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń